Paryż auto-stopem - 1995

                                        Pełny album zdjęć:

                                                                           


                                

Paryż auto-stopem (1995)

                   
        W pierwszą  samodzielną   podróż na zachód wybraliśmy się do Paryża, Aga w tym samym czasie,  ale nie znaliśmy się wtedy jeszcze więc byliśmy osobno. Podróż  stopem była  bardzo fajna i trwała po 3 dni w każdą  stronę, w następnych latach jeszcze wiele  razy  jeździliśmy  auto stopem w kierunku zachodnim.
Nie wiele już pamiętam  oprócz paru niekoniecznie ważnych wspomnień:)
    We Francji zaraz za granicą niemiecką  położyliśmy się spać do jakiś zabudowań gospodarczych bo złapał nas deszcz,  nad ranem obudziły nas bardzo dziwne odgłosy i okazało się że śpimy w świniarni  :) Miejscowy  rano zamiast nas pogonić  to jescze nam przyniósł kawy w termosie. Ślimaki zeżarły nam kanapki z polski  więc trochę nas podratował:)
   W tamtym czasie stolica Francji zrobiła na mnie kolosalne wrażenie,  długo  nie mogłem wyjść z  Les Invalides gdzie "namacalnie" czułem historię nad grobem Napoleona  a futurystyczna La Defense wydawała się jak naprawdę z XXI  wieku.
Ponad tydzień spaliśmy na polu namiotowym w Lasku Bulońskim.  Mieliśmy pożyczoną radziecką  kuchenkę na benzynę która czasami nie chciała się gasić. Trzeba była ją dusić ręcznikiem a raz  podlatywała obsługa z  gaśnicami w ręku. Obrzeża Lasku  Bulońskiego są  też   jednym wielkim domem schadzek  który  mogliśmy sobie pooglądać wracając kiedyś nocą  do namiotu. Wtedy uświadomiłem sobie że to chyba już naprawdę dziki zachód bo takiego dziwactwa, ekstrawagancji i perwersji w ubiorach to jeszcze długo potem nie widziałem;)
Generalnie cały wyjazd był bardzo udany i  pozytywnie  mnie nakręcił do  podróżowania :)

 

                                                             powrót  do  menu   podróże